Uczta


U c z t a   d o s k o n a ł a

Z nich się bierze
Siła wiązania
Aktorek
Zza kulis
Chyłkiem wychylonych
Pierwszą swoją rolę
Prapremierę
Zagrały w cudzej wyobraźni

Druga odsłona
Adoracja
Zachwycenie
Skończyła się w półtrwaniu
Wstydliwe nowicjuszki
Długo dawały się prosić
Na scenę pokuszeń
Zniewolone
Uczynił je służkami
I przez nie wsącza
Jady słodkie
Z nich się bierze
Siłę wiązania

Mówi
Między jedną a drugą próbą
Mówi
O swoim niewolnictwie
Aż księgę wyda
Z jednego słowa
Pisaną na raty
Zawsze jednak wtedy
Gdy dojdzie
Do niedorzecznej sceny
Powtórki niemej i nieudanej
Z wczesnego dzieciństwa
Przeplatanej recytacją
Zawsze tą samą aż do znudzenia
A jednak pożądaną
Konieczną
Niezbędną

Teraz nasze aktorki
Wchodzą we właściwą rolę
Opuszczają scenę udawań
Kończą rolę ról zastępczych
Niepokojenia tajemniczego
Ono przybiera często miarę
Należy z mocą podkreślić
Odszedł czas
Wystąpień zastępczych

W tej ich zmiennej powinności
Tkwi  nowa siła wiązania
Zza opadniętych powiek
Dyskretnie opadniętych
Wzrok wodzą na pokuszenie
A  gdy widzowi
Przybędzie odwagi
Uczestniczy w misterium
Ono spaja
Na dziś jutro trwałość

Ono misterium
Składa się
Z podpatrzeń
Jak z kłębka
Sączy się
Przelewa
Rozkosz nasycenia
Widz
Odważny podglądacz
Czerpie z tego siłę wiązania
Czasem
Przychodzi mu ochota
Spróbować
Tego zamierzchłego
Błogosławieństwa

Ona
Właścicielka
Teatralnej trupy
Dekoracji sceny
Uczestniczka reżyserka
Wykonawczyni głównej roli
Primadonna
Zamyka teatr
Przerywa sezon
Jest czas zabawy
I poważny czas
Powinności

Oto zbliża się pełnia
Wezbranie napełnienie
Zbliża się czas ofiary
Swojemu ze swego
Tęsknota dawania
I po drugiej stronie
Wzrasta bolesny zew
Wołanie o pomoc
Krzyk nieszczęśliwy
Na to czeka czujna dawczyni  nasycenia
Nastąpi rozmowa
Na dotyk ulgę pieszczotę
Wytacza się zza horyzontu
Soczysty orzech
Pełen sytości
Ciężka kropla
Wisi gotowa
Ujęta umiejętnie
Objęta i dla uciechy
Nie tylko dla wygody

Przywiera łapczywie
Żarłoczek doskonały
Skłębione łakomstwo
Podają sobie znaki intymne
Ona dawczyni
Odbiera zapłatę
Ukłuć pociągnięć
Ulg opróżniania
A z tego plecie się
Strumień zapewnień
Obłok rośnie przywiązań

A jeśli niedosyt
Nie ustąpi
Ma w pogotowiu
Niespodziankę
Wytoczy ważąc w dłoni
Próbując upływu
Życiodajną konwię
Piękność dla oczu
Bliźnię które powtórzy
Misterium na bis

Taka to dobra pani
Przewidująca
Przygotuje na czas
Porcje dostateczna
Podaruje ucztę doskonałą

Pozwoli uczestnikowi pokazu                    
Może na zakończenie
Złożyć wyraz podzięki
Ukłon nad aktem daru
Teraz
Gdy mu się z tego mało należy
Niech ma ten mały symbol
Zapowiedź
Że nadejdą i dla niego
Dobre czasy
Musi jednak ponieść
Kroplę cierpliwości






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz