C h ł o p s k a p o e t y c z n o ś ć
Siedzą chłopiska
Siedzą
Zimą wietrznistą
Siedzą chłopiska
Siedzą
Na ławach w karczmisku
Siedzą chłopiska
Siedzą
Nad kuflami piwska
Gorzałką grzeją gardła
By gadka w nich nie zmarła
Szpyrka smażona korniszon
U palców zgrzebnych wiszą
Siedzą chłopiska
Siedzą
Do wiosny tak posiedzą
Poeci jak jeden chłop
Siedzą
Zimą wietrznistą
Siedzą chłopiska
Siedzą
Na ławach w karczmisku
Siedzą chłopiska
Siedzą
Nad kuflami piwska
Gorzałką grzeją gardła
By gadka w nich nie zmarła
Szpyrka smażona korniszon
U palców zgrzebnych wiszą
Siedzą chłopiska
Siedzą
Do wiosny tak posiedzą
Poeci jak jeden chłop
Taka ich zawziętość
Takie coroczne pisanie
Starej od nowa księgi
Ta z ziemi wyssana
Zadana gruchaniem gołębi
Chłopska poetyczność
Takie coroczne pisanie
Starej od nowa księgi
Ta z ziemi wyssana
Zadana gruchaniem gołębi
Chłopska poetyczność
Wylana dłonią
dzwonów
Sączona jesiennym smutkiem
Unosi się z zagonów
Jak polnych kwiatów bukiet
Chłopska poetyczność
Sączona jesiennym smutkiem
Unosi się z zagonów
Jak polnych kwiatów bukiet
Chłopska poetyczność
Na progu się czai
domu
Na polu gania po rżyskach
Nie przepuści nikomu
Na karku siedzi chłopiskom
Wioskowa poetyczność
Na polu gania po rżyskach
Nie przepuści nikomu
Na karku siedzi chłopiskom
Wioskowa poetyczność
Chłopska poetyczność
Wyorana w znoju
Chłopska poetyczność
Cieknie z żyznych wymion
Rankiem u wodopoju
Ktoś ją z szuwaru wyjął
Wyorana w znoju
Chłopska poetyczność
Cieknie z żyznych wymion
Rankiem u wodopoju
Ktoś ją z szuwaru wyjął
Siedzą siedzą chłopiska
Nad kuflami piwska
Gorzałką gardliska płuczą
To jeden to drugi
Poema iska
Wydłubie
Niedługi
Bo mu siedzi w czubie
Poemat chłopskiej gadki
Kraszony wrzawą rechotu
Jak dąbczak twardy
Z leśnego ciągniony soku
Znaleziony przy barci
Poema płyną
Jeden i drugi
Z własnego wyssane zagonu
Koła je wyszeptały młyna
Wyorano pługiem
Kobyłka
Zwierze poetyczne
Nocnym koniokradom
Pogroziła ślicznie
Cios zadaje zadem
Stanęła dęba
Po prostu
Dała po zębach
Bo na mostku
Diabeł straszy
A złodzieje
Nie wiedzieli
Już jest razem
Z gospodarzem
U sąsiadów
Na weselu
Starą wiedźmę
Diabli wzięli
Wzięli diabli
I ponieśli
Teraz zięć się
Z tego cieszy
A we młynie
Córa głucha
Z tego słynie
Że z nią grucha
Co we młynie mieli ziarno
Taki los młynarza marny
Cały wór się sypie
Najlepszego kruszcu
Zanurzone wiejskie życie
W poezji po uszy
Ziemia mać
Wzbiera ziarnem
Boś ty chłopem
Nie na darmo
Ziemia macierz
Wzbiera wierszem
To są chłopskie
Twoje piersi
Dano ci te łany żyzne
One goją twoje blizny
Blizny z wieków
Chłopskie rany
Byś na powrót był człowiekiem
Byś na włókach swych był panem
To i cię poezja kocha
To i ciebie zwieńczy wieniec
To otula miąższ bogaty
Z ducha ziemi i korzeni
W jedno wszystko się zaplata
Duszę ci przesączWzbiera ziarnem
Boś ty chłopem
Nie na darmo
Ziemia macierz
Wzbiera wierszem
To są chłopskie
Twoje piersi
Dano ci te łany żyzne
One goją twoje blizny
Blizny z wieków
Chłopskie rany
Byś na powrót był człowiekiem
Byś na włókach swych był panem
To i cię poezja kocha
To i ciebie zwieńczy wieniec
To otula miąższ bogaty
Z ducha ziemi i korzeni
W jedno wszystko się zaplata
Z twojej ziemi rosa
W poetę cię mieni
Płynie u podłoża
Płynie od podziemi
Tak ci w duszę wrosła
Ta poezja prosta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz